Artykuły, Home Audio

Top 5 porad Jak ustawić kolumny głośnikowe?

Top 5 porad Jak ustawić kolumny głośnikowe?

Czy chciałbyś dowiedzieć się, w jaki sposób wykorzystać pełny potencjał swojego sprzętu audio? Jak w prosty i darmowy sposób zwiększyć, polepszyć jego jakość grania? W dzisiejszym artykule TOP 5 najważniejszych porad przy ustawianiu kolumn głośnikowych w pomieszczeniu.

Stereofonia

Na wstępie myślę, że warto wspomnieć, dlaczego jest to w ogóle tak istotne. Muzyka generalnie realizowana jest praktycznie zawsze stereofonicznie. Stereofonicznie, czyli w dwóch kanałach. Lewa, prawa strona. My również posiadamy dwoje uszu. Za pomocą dwóch kolumn jesteśmy w stanie zatem rysować obraz stereofoniczny, tzw. scenę dźwiękową, inaczej przestrzeń. Za pomocą dwóch kolumn jesteśmy w stanie stworzyć iluzję dźwięku praktycznie otaczającego nasze uszy. I dlatego za pomocą manewrowania kolumnami w naszym pomieszczeniu jesteśmy w stanie zwiększać efektywność tej iluzji dźwiękowej.

Prosty przykład. Załóżmy, że mamy dwa instrumenty. Jeden jest, powiedzmy, o większym natężeniu w prawym kanale, drugi jest o większym natężeniu w lewym kanale. I my później ten dźwięk interpretujemy tak, jakby dwaj muzycy siedzieli obok siebie, a nie tak jakby oni siedzieli na sobie. To jest inaczej właśnie iluzja stereofonii, do której zawsze dążymy. To, jak ustawimy kolumny w naszym pomieszczeniu, bardzo mocno będzie wpływać na właśnie stereofonię, a jest ona tak naprawdę kluczem do tego, żeby muzyka była w takiej jakości, jakiej byśmy chcieli.

Porady

To, co założyliśmy, to scenariusz idealny, czyli moment, w którym mamy po prostu miejsce, żeby pobawić się z kolumnami. Czyli mówimy o sytuacji, w której nagle się nie okaże, że przeszkadza nam szafka, nagle się nie okaże, że tam miał stać kwiatek albo nie napotkamy na marudną żonę, która pokrzyżuje nasze plany.

Odległość od ściany

Pierwszy, najczęściej tak naprawdę poruszany wątek, czyli jak daleko kolumna powinna stać od tylnej ściany. Albo inaczej, ile minimalnie miejsca powinienem przygotować, żeby było dobrze. Na wstępie w ogóle powiedzmy sobie, że mamy kilka typów kolumn głośnikowych.
Są najbardziej popularne kolumny z wylotem basreflex, tunelem basreflex, to są kolumny otwarte. I one również się dzielą na lokalizacje tego portu. Najczęściej są kolumny z tylnym wylotem, są kolumny z dolnym, jak i przednim wylotem portem basreflex. Są również kolumny zamknięte, jak i takie z membranami pasywnymi, ale powiedzmy, że na potrzeby tego przykładu nie są one nam tutaj niezbędne.

Zmierzam do tego, że bardzo często klienci do nas trafiający od razu zakładają, że ta kolumna będzie dosunięta do samej ściany, więc od razu szukają kolumn, które ten tunel Bass Reflex mają skierowany do przodu. Niestety to nie działa w ten sposób, że jak kolumna ma przedni wylot, to możemy bezkarnie dosunąć ją do samej ściany. Niezależnie od rodzaju konstrukcji, kolumna i tak będzie reagować. Dźwięk będzie się znacząco zmieniał w zależności od tego, gdzie kolumna się znajdzie. Także nawet kiedy mamy kolumnę z przednim wylotem, zazwyczaj zagra lepiej, kiedy zapewnimy jej nieco więcej oddechu.
Owszem, tylni wylot generuje nieco więcej zabawy. To znaczy, że nieco więcej miejsca zazwyczaj potrzebujemy dla optymalnego ustawienia oraz nieco więcej czasu, więcej zabawy musimy poświęcić, żeby znaleźć to nasze upragnione, docelowe, idealne miejsce.
Natomiast niezależnie od konstrukcji, to zmiana jest w dźwięku ewidentna i nawet przednie wyloty, czy nawet kolumny w obudowie zamkniętej, warto dla nich przygotować nieco więcej miejsca.

Przygotowaliśmy tutaj kilka próbek dźwięku (dostępne w filmie pod artykułem), właśnie zarówno na kolumnach z tylnim, jak i z przednim wylotem, żeby zobrazować Wam, jakie zmiany dźwiękowe faktycznie zachodzą w momencie, gdy kolumny są w różnej odległości od tylnej ściany. Założyliśmy dystans zerowy, czyli praktycznie przy samej ścianie, dystans 20 centymetrów oraz pół metra. Oczywiście nagrania zrealizowaliśmy w naszym pomieszczeniu odsłuchowym, gdzie jakaś adaptacja akustyczna jest tutaj zrealizowana. Także w takim klasycznym pomieszczeniu mieszkalnym, gdzie ten dźwięk nie jest jeszcze dodatkowo rozpraszalny, tak naprawdę te zmiany w dźwięku w zależności od odległości będą jeszcze większe.

Zobacz materiał pod artykułem

Ten eksperyment dotyczył ścian tylnych, natomiast ściany boczne też mają znaczenie, ale powiemy sobie o nich troszeczkę później.

Rozstawienie kolumn – szerokość

Takim punktem wyjścia, jeżeli chodzi o idealne rozstawienie kolumn, jest stworzenie trójkąta równobocznego. Czyli to jest sytuacja, w której odległość pomiędzy kolumnami jest mniej więcej tożsama z naszą odległością do każdej z kolumn. Wtedy uzyskujemy optymalną głębię sceny, optymalną szerokość sceny. No i jest to, powiedzmy, taki złoty gral, do którego powinniśmy dążyć. W niektórych instrukcjach obsługi dołączanych do kolumn mamy takie wstępne założenia, na jakiej optymalnej szerokości kolumny powinny być rozstawione. Także z tymi broszurami też warto się zawsze zapoznać. Dla przykładu, dla klipsza RP-6000F MK II producent sugeruje rozstaw pomiędzy 1 ,8 a 4 ,6 metra, także ten zakres jest dość szeroki.

Węższe ustawienie kolumn z reguły powoduje to, że cała szerokość sceny oczywiście staje się dużo węższa. Jest to takie złudzenie, jakby wszyscy muzycy nagle musieli stać na ciaśniejszej scenie, musieli bardziej się o siebie obijać, nie mają takiego oddechu pomiędzy sobą. Zbyt szeroki układ zazwyczaj trochę mniej nam szkodzi, natomiast kiedy damy za szeroko, to owszem pozostawimy taką przestrzenność, jeżeli chodzi o płaszczyznę lewo-prawo, ale może nam się już zgubić głębokość i namacalność naszej sceny. Tu powinniśmy brać pod uwagę ściany boczne. Kolumny nie powinny stać przy samiuśkich ścianach. Chodzi o to, żeby też nie generować dodatkowych rezonansów i takich bezpośrednich odbić dźwięku. Także tutaj też warto sobie zostawić, powiedzmy, taki minimum 30-40 cm, a jeżeli przestrzeń pozwala, no to oczywiście w tym zakresie również warto poeksperymentować.

P.S
Generalnie przy tych dwóch punktach chcielibyśmy przekazać przede wszystkim to, że warto z tym ustawieniem kolumn się u siebie pobawić, bo czasem te przysłowiowe, głupie 50 centymetrów w prawo, w lewo, w przód, w tył może naprawdę bardzo dużo zmienić w naszym odbiorze muzyki.

Przede wszystkim w kontekście naszego miejsca odsłuchowego, no bo wiadomo, że też w zależności od tego, gdzie staniemy w pomieszczeniu, gdzie jest nasz płyn odsłuchowy, to również ten dźwięk będzie rozchodzić się nieco inaczej.

Wysokość kolumn

Zauważ, że większość kolumn podłogowych ma wysokość około 1 metra i nie jest to absolutnie przypadek. W górnej części golumny mamy zazwyczaj zlokalizowany głośnik wysokotonowy, a on właśnie powinien być zlokalizowany mniej więcej na wysokości naszych uszu. Chodzi o to, że wysokie częstotliwości są najbardziej kierunkowe, tak że każde odchylenie od tej płaszczyzny zerowej powoduje oczywiście zmianę charakterystyki dźwięku. Tym samym, jeżeli inwestujemy w kolumny podłogowe, to one faktycznie są stworzone do tego, żeby stać na podłodze. A mówię o tym dlatego, że bardzo często pojawiają się pytania, czy można kolumnę postawić na szafce, na komodzie, żeby po prostu zaoszczędzić miejsca, a no niestety na pewno negatywnie się to odbije na finalnym dźwięku.

Inaczej sprawa wygląda w przypadku kolumn podstawkowych. One właśnie stworzone są do tego, żeby je ulokować na jakiejś półce czy statywie. I właśnie dążymy do takiej sytuacji, w której po ulokowaniu kolumnie na statywie czy innym naszym miejscu docelowym, osiągnąć wysokość mniej więcej 1 metra, tak żeby głośnik wysokotonowy był na wysokości naszych uszu.

Kąt ustawienia kolumn

Najczęściej stosuje się układ, w którym kolumny, głośniki, patrzą dokładnie na nasz punkt odsłuchowy. Dążymy do sytuacji, w której kolumny są skierowane w ten sposób, żeby przecinać się tu, gdzie właśnie siedzimy. Natomiast w tym zakresie również warto sobie poeksperymentować. Z reguły jest tak, że jeżeli kolumny sobie odwrócimy z pozycji skontowanej do równoległej, czyli kiedy będą patrzeć bardziej za nasze plecy, zredukujemy ilość wysokich tonów i tym samym po raz kolejny w taki naturalny, akustyczny sposób wpływamy i regulujemy brzmienie naszego zestawu.

W tym zakresie producenci również w swoich broszurach informują, jak je optymalnie skontować, także ponownie zachęcam, żeby z tymi instrukcjami faktycznie się zapoznawać, a docelowo i tak warto oczywiście w tym zakresie sobie poeksperymentować. Dodatkowo skontowanie, ja zazwyczaj jestem zwolennikiem tego, żeby kolumny jednak skontować na uszy słuchacza, bo wtedy ten dźwięk jest najbardziej wyrazisty, najbardziej dokładny, oraz dzięki takiemu zabiegowi mniej dźwięków, Mniej zwłaszcza w zakresie wysokich tonów, mniej dźwięków jest kierowany na boczne ściany, więc z automatu też mamy mniej odbić i mniej tego dźwięku niebezpośredniego.

Stabilność kolumn

Punkt ostatni, niekoniecznie związany z samą lokalizacją kolumny, co jej stabilnością, a o tym również bardzo często, mam wrażenie, się zapomina. Kolumny muszą pewnie stać na naszym podłożu, na naszej podłodze. Nie mogą się chwiać, nie mogą się giwać. Zdarzyło nam się parę razy taka sytuacja, że na przykład jedna z nóżek była nie do końca dokręcona, przez co kolumna delikatnie się chwiała. I ma to bardzo duże znaczenie, później zwłaszcza na zakres niskotonowy, który staje się bardziej taki rozlazły i mniej punktowy, mniej dynamiczny, mniej konkretny.

Miałem nawet taką sytuację, że miałem akurat subwoofer u klienta, gdzie podłoga była ewidentnie nierówna i na fabrycznych nóżkach on się cały czas kolibał i ten bas można powiedzieć cały czas zanikał. Gdzieś go brakowało. W momencie jak wymieniliśmy nóżki na gumowe, że ten sub ręcznie się przykleił do tej podłogi, to cała ta energia dźwiękowa została zachowana i było go znacznie, znacznie więcej i przede wszystkim był dużo bardziej jakościowy. Warto tu jeszcze wspomnieć o kolumnach podstawkowych. W momencie gdy inwestujemy już w solidniejsze, porządniejsze konstrukcje, warto do nich dobrać solidne standy.

Sam się niedawno zdziwiłem, kiedy w swoim prywatnym systemie dołożyłem standy firmowe, dedykowane pod kolumny, a nie jakieś tam, że skręciłem kolumny na sztywno, można powiedzieć na beton. No i tak samo kolejna poprawa dźwięku, której się aż tak nie spodziewałem.

Podsumowanie

Oczywiście na finalne brzmienie naszego zestawu będzie mieć też wpływ akustyka naszego pomieszczenia. o jakie mamy proporcje pomieszczenia, to gdzie akurat siedzimy, to z jakich materiałów to wszystko jest zbudowane, ile mamy materiałów pochłaniających, ile odbijających. No ale jest to też, bym powiedział, wątek na zupełnie oddzielny materiał.

To o czym warto pamiętać z takich podstawowych kwestii, to oczywiście nic nie stawiamy pomiędzy nami a samymi kolumnami, żeby ten dźwięk mógł do nas faktycznie bezpośrednio, bez przeszkód docierać. Bardzo często też w dzisiejszej modzie jest to, że pomieszczenia jednak są mocno gładkie, takie wręcz pogłosowe, że wchodzi się i ten dźwięk, no czuć, że to się wszystko niesie. Także też zastosowanie jakichś dodatkowych grubych zasłon czy wstawienie dywanu nie jest bardzo ofensywnym zabiegiem, jeżeli chodzi o aspekty wizualne, a potrafi bardzo mocno to poprawić akustykę samego wnętrza.

Masz pytania? Skontaktuj się z nami, a na pewno pomożemy 🙂

Jan Mańka

Jan Mańka

Jan Mańka, urodzony w 1993 roku, jest postacią szeroko rozpoznawaną w świecie audio za sprawą swojego głębokiego zaangażowania oraz bogatego doświadczenia, które nabył przez lata pracy związanej z testowaniem i handlem sprzętem audio.

Już od najmłodszych lat Jan otoczony był przez pasjonatów muzyki i najnowocześniejszy sprzęt audio, co pozwoliło mu zdobyć nie tylko teoretyczną wiedzę, ale przede wszystkim praktyczne doświadczenie.

W trakcie swojej kilkunastoletniej kariery, Mańka zdobył uznanie jako ekspert od systemów nagłośnień publicznych, jednak to nagłośnienia home audio stanowią przedmiot jego największej pasji.

Jan z pasją podchodzi do każdego aspektu swojej pracy, co znajduje odzwierciedlenie w licznych recenzjach i artykułach, które publikuje. Jego zdolność do wnikliwej analizy i oceny sprzętu audio pomogła wielu osobom w dokonaniu odpowiednich wyborów zakupowych.