Artykuły, Home Audio

Przestań popełniać te błędy przy wyborze sprzętu audio!

Najczęstsze błędy zakupowe audio

Tekst częściowo generowany automatycznie, może zawierać delikatne błędy

Błędy, błędy, błędy. Każdy z nas je popełnia, ale jakie najczęściej popełniamy błędy? Przez nieświadomość. I dzisiaj będziemy uświadamiać. Przed nami top 5 najczęściej popełnianych błędów przy zakupie sprzętu audio. Każdy z nas w końcu chce optymalnie wydawać swoje ciężko zarobione pieniądze, także zdecydowanie nie chcesz kupić ani za drogo, ale uwierz mi, że nie chcesz też kupić za tanio.

Najbardziej odruchowo zapewne będziemy sięgać do przykładów związanymi z kolumnami głośnikowymi, bo w tym zakresie zawsze dzieje się najwięcej. Natomiast z powodzeniem wszystkie te przykłady możemy przełożyć na każdy sprzęt audio i myślę, że w sumie nie tylko na sprzęt audio.

1. Klapki na oczach

Punkt pierwszy, nastawienie na konkretny sprzęt i często niestety klapki na oczach i uszach. Już tłumaczę, o co chodzi. Oczywiście każdy ma prawo kupować to, co chce i robić ze swoimi pieniędzmi to, co chce, natomiast bardzo często się zdarza, że ktoś do nas trafia nastawiony na konkretny sprzęt, a my wtedy zadajemy pytanie, jakie były kryterium wyboru, dlaczego ten, no i odpowiedzi bywają różne. Zazwyczaj jest to coś na zasadzie, bo szwagier polecił. Bo inny salon polecił. Natomiast ostatecznie często się okazuje, że ani nie ma dany klient okazji odsłuchiwać danego produktu, ani go bardzo często nawet widzieć na oczy. Także możecie wierzyć szwagrowi lub nie, możecie wierzyć salonom lub nie. W każdym razie nam zawsze najbardziej zależy na tym, żeby dany wybór był w pełni świadomy. Zawsze jak ktoś do nas przyjeżdża nawet nastawiony na coś konkretnego, no to jednak zapraszamy na odsłuch, żeby faktycznie ta decyzja zakupowa była podyktowana tym, że ktoś faktycznie z tym brzmieniem się zapoznał, a nie w ciemno poszedł w coś, bo ktoś polecił.

Nie zliczę dziesiątek, jak nie setek sytuacji, jak ktoś do nas przyjeżdżał przykładowo po Altusy 300, no bo wiadomo, dziadek miał, ojciec miał, sentyment i tak dalej, a po zaproszeniu na odsłuch, no bardzo duża część tych potencjalnych kupujących jednak zmieniała zdanie i w ciemno być może by byli w miarę zadowoleni, no ale jednak możemy te zakupy zawsze optymalizować. Podejrzewam, że nie kupujesz sprzętu na miesiąc czy na pół roku, tylko zazwyczaj kupujemy to na długie lata, także zaangażuj się, pojedź na odsłuch, przewertuj więcej możliwości. Warto w tym zakresie się postarać, bo odrobina pracy może przełożyć się naprawdę na dużo, dużo lepsze granie.

2. Nie wybieraj portfelem

Punkt drugi, nie wybieraj portfelem. No łatwo mówić, zwłaszcza w sytuacji, kiedy budżet jest nieograniczony, a raczej zawsze jest ograniczony. Ale chciałbym to oczywiście tak troszeczkę bardziej rozwinąć. A więc tak, bardzo często mamy sytuację na odsłuchu taką, że na przykład słuchamy jakichś kolumn głośnikowych za 4 tysiące złotych, klient słucha, jest fajnie, jest dobrze, Tylko, że to jest takie w miarę dobrze, nie ma takiego efektu wow, nie ma takiej pełnej, stuprocentowej satysfakcji. Ja uznaję zasadę, że audio to jest zabawka, a skoro to jest zabawka, to jest coś, co ma nam sprawiać frajdę, coś, co ma nam sprawiać przyjemność, to nie powinniśmy tutaj iść na jakieś większe kompromisy, tylko faktycznie wybierać coś, z czego będziemy w pełni zadowoleni. Także w takiej sytuacji, że słuchamy, wracając do przykładu, coś za czwórkę i jest tak w miarę, nagle podpinamy coś za sześć, siedem tysięcy… I widzimy ten uśmiech na twarzy, widzimy błysk w oku i czujemy, że to jest to.

No tak, ale czy to nie oczywiste, że droższe kolumny zagrały lepiej? W pewnym sensie oczywiście, że tak, ale wciąż nie o to tutaj chodzi. Chodzi o to, że w takiej sytuacji lepiej w mojej ocenie nie kupić wcale, tudzież na przykład skorzystać z płatności ratalnej, żeby się trochę wesprzeć finansowo i kupić coś, z czego będziemy faktycznie zadowoleni. Nie zliczę też sytuacji, w których właśnie klient pod wpływem chwili na takiej zasadzie, że A już przyjechałem, już chciałem coś kupić, miałem dzisiaj wybrać, wybierałem kolumny, z których nie są w pełni pewni, nie są przekonani do nich w 100%, a później jednak często się zdarza, że klient do nas wraca, pyta czy może podmienić, czy jednak dopłacić, tudzież na przykład po kilku miesiącach chce sprzedać kolumny i też wymienić na te, które faktycznie dawały mu pełną satysfakcję.

Chodzi o to, żebyśmy nie ulegali sytuacji, żebyśmy nie mieli takiego podejścia a niech już będzie, tylko niech to będzie podejście tak to jest to, na pewno będę zadowolony. Mogę tutaj przytoczyć prostą historię z telefonem. Miałem sytuację rok temu, że zmieniałem telefon, stwierdziłem, że nie chcę tym razem kupować flagowca, wydawać niewiadomo ile pieniędzy i co? Oczywiście przesadziłem. Mija rok, ja przez rok się już nadenerwowałem, natomiast no nie będę zmieniał znowu telefonu. Chodzi o to, że z perspektywy czasu teraz widzę, że trzeba było troszeczkę dołożyć. Trzeba było zrobić to faktycznie tak, żeby nie mieć tego ale, które teraz się pojawia. No, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Jeżeli chodzi o kwestie budżetowe, też można troszeczkę odwrócić sytuację i załóżmy hipotetycznie, że masz lekką rączką do wydania 30 tysięcy złotych, ale na przykład po konsultacji, po odsłuchach i tak dalej i okazuje się, że sprzęt za 15, za 20 w pełni Cię satysfakcjonuje. No to po co przepłacać? Bierzmy to, z czego jesteśmy zadowoleni, to, co po prostu spełnia nasze oczekiwania i tyle.

3. Nie ma kolumn idealnych

Punkt trzeci, nie ma kolumn idealnych. Bardzo często się zdarza, że ktoś do nas trafia i na przykład mówi coś w stylu Dzień dobry, jakie są najlepsze kolumny za 5000 zł? No i nie da się odpowiedzieć na to pytanie. Bo ja co najwyżej mogę odpowiedzieć na to pytanie w ten sposób jakie są dla mnie najlepsze kolumny w tym budżecie i co dla mnie zagra najlepiej natomiast ja nie mam prawa na tym etapie wiedzieć co będzie najlepsze dla Ciebie. To troszeczkę tak samo jakby powiedzieć jaki będzie najlepszy obiad za 50 zł albo jaki będzie najlepszy samochód za powiedzmy 100 tysięcy, tak? To zależy. Tą frazę, to zależy. Myślę, że w wielu aspektach audio tak naprawdę należy postawić i na wiele pytań nie da się po prostu odpowiedzieć tak lub nie. Nie da się odpowiedzieć zero jedynkowo i nie da się powiedzieć, że tak to będzie na pewno najlepsze.

Zdradzę Wam tutaj też małą tajemnicę. Ja czy inne kanały z branży audio nie zawsze musimy mieć rację. Pamiętajcie, że każdy z nas mocno się różni. czy to na poziomie czysto fizjologicznym, jeżeli chodzi o nasze możliwości słuchowe, czy to jeżeli chodzi o preferencje brzmieniowe, słuchane gatunki muzyczne, czy chociażby kolejna zmiana jaką jest po prostu pomieszczenie, jego akustyka, kubatura itd. Także my nie zawsze mamy rację pod tym kątem, że nie zawsze jesteśmy w stanie w ciemno jednoznacznie, od razu 100 % trafić w Wasze upodobania. Jest to po prostu fizycznie niemożliwe. Oczywiście wraz z biegiem lat, z doświadczeniem po wywiadzie z klientami itd. ta skuteczność może być dość wysoka, natomiast pamiętajcie, że docelowo to Wy będziecie słuchać tego sprzętu, dlatego warto ten proces odsłuchowy się zaangażować, warto po prostu poświęcić trochę czasu, żeby dowiedzieć się faktycznie, co będzie najlepsze dla Ciebie.

Nieraz się zdarzało na odsłuchu, że odsłuchujemy dwie pary kolumn i dla mnie gra lepiej para A, dla klienta para B. No i co? I kto ma rację? Nikt nie ma racji i oboje mamy rację. Dlatego oczywiście warto słuchać bardziej doświadczonych, żeby wskazali nam jakiś kierunek, żeby w ogóle jakkolwiek się zabrać do tematu. Natomiast ostatecznie pamiętajcie, że to wy będziecie tego słuchać i to powinna być wasza świadoma decyzja. Wrócę do porównania do jedzenia, bo mam wrażenie, że audio i jedzenie bardzo fajnie ze sobą koreluje w kwestii jakichś porównań. Także jeden zje schabowego, drugi zje pizzę, oboje będą zadowoleni. Super. Smacznego.

4. Opinie nie grają. Tutaj zwłaszcza.

Należy uważać na wszelkie jakieś grupy, fora, grupy facebookowe. Pamiętajcie, że każdy, kto tam się wypowiada, to jest w pewnym sensie przypadkowa osoba. Zmierzam do tego, że nigdy nie wiesz, kto jest po drugiej stronie. I założycie, że większość osób będzie chciała Ci bardzo dobrze doradzić. Natomiast może być tak, że wiele osób będzie chciało doradzić, ale tak naprawdę nie będzie mieć ku temu podstaw, żeby zrobić to dobrze. Załóżmy taką sytuację, że chcemy kupić kolumny Klipscha, wchodzimy więc na grupę facebookową Klipscha, pytamy o jakieś kolumny. No i cóż możemy się tam spodziewać? No z reguły wszyscy będą zachwalać, no bo każdy chwali to co ma, no bo skoro mam to dobre, a dobre bo mam. Wiadomo, że nikt nigdy nie będzie w jakiś sposób podkreślać tego, co się posiada, że jakoś źle popełniliśmy decyzję i tak dalej. Chodzi o to, żeby traktować wszystkie te informacje znalezione w sieci z przymrużeniem oka, weryfikować je w kilku miejscach, nie
iść od razu w ślepą uliczkę, jedną drogę, tylko faktycznie te horyzonty nieco bardziej poszerzać.

Wiele razy mi się zdarzało, że wchodziłem właśnie na jakieś fora, grupy i tak dalej w poszukiwaniu informacji o danym sprzęcie. No i oczywiście nieraz te informacje były rzetelne, natomiast naprawdę nie trudno było znaleźć totalne bzdury. Pamiętajcie też, że jak w każdej branży opinie mogą być sponsorowane, istnieje coś takiego jak marketing szeptany. Także często świat mediów niestety naraża nas na taki śmietnik informacyjny oraz na taką można powiedzieć marketingową manipulację. Także oczywiście trzeba się szkolić, trzeba znajdować informacje o produktach, które nas interesują, ale jednak, żeby podchodzić do tego z rozsądkiem i pewną dozą sceptycyzmu.

5. Uważaj gdzie kupujesz

No i ostatni punkt, piąty, podatek od świętego spokoju, czyli uważaj, gdzie kupujesz. Jeżeli chodzi o rynek wtórny, bo podzielimy sobie to na rynek wtórny i na rynek sprzętu nowego.

Jeżeli chodzi o rynek wtórny, no to myślę, że tutaj jest jedna wielka loteria. Pamiętajcie, że nigdy nie wiemy tak naprawdę, co otrzymamy w przypadku np. kupowania sprzętu na OLX wysyłkowo. Możemy otworzyć paczkę, mogą być powrzucane cegły. Nie, no to już jest skrajny przypadek. Ale zmierzam do tego, że nigdy nie wiemy w jakim stanie będzie dany sprzęt, nie wiemy jak był używany. Nieraz słyszałem sytuację tego typu, że ktoś właśnie był skuszony jakąś okazją, kupił jakąś używkę i po otrzymaniu np. wzmacniacza się okazywało, że to potencjometr trzeszczy, a to jeden kanał gra głośniej, no i w tej sytuacji tak naprawdę ciężko cokolwiek zrobić. Ludzie są bezczelni, okrutni. Oczywiście można trafić na perełki, natomiast zdecydowanie zachęcam do tego, żeby w przypadku rynku używanego jednak wybrać odbiór osobisty, żeby móc pojechać na miejsce, posłuchać tego sprzętu, dodatkowo żebyśmy mieli możliwość sprawdzenia wszystkiego technicznie na miejscu, czy właśnie nic się z danym sprzętem nie dzieje. Oczywiście nie zawsze jesteśmy w stanie zrobić to w stu procentach, ale myślę, że jest to dużo bezpieczniejsza forma zakupu niż w tym wypadku kupno przez internet. No bo raczej wątpię, że jakikolwiek sprzedawca prywatny umożliwi Ci swobodny zwrot tak jak sklep, no chyba, że się mylę.

Przy zakupie nowego sprzętu też należy zwrócić uwagę na kilka aspektów. Pierwsze, czy faktycznie kupujesz sprzęt fabrycznie nowy, czy nie jakiś powystawowy, pozwrotowy i tak dalej. Bo niestety wiem, że jest taka praktyka wśród branży, że kolumny ekspozycyjne są wysyłane jako nowe, co oczywiście nigdy nie powinno mieć miejsca. Kolejną kwestią będzie gwarancja. Szukajmy sprzętu z polskiej dystrybucji, by w razie problemów nie bujać się z jakimś dystrybutorem z Niemiec, z Hiszpanii czy nie wiadomo skąd nie mówiąc już nawet o kosztach wysyłki w przypadku właśnie reklamacji takiego produktu. Niestety na polskim rynku istnieje troszeczkę takich gagatków, przemytników, kombinatorów, jak my to nazywamy, którzy czasem mogą Cię skusić nieco lepszą ceną, natomiast myślę, że czasami zdecydowanie warto dopłacić tą stówkę czy dwie do tego, żeby po prostu korzystać ze sprzętu i nie myśleć, co będzie w razie gdyby.

Myślę, że też wielu z Was może nawet nie mieć świadomości, że można kupić sprzęt z polską gwarancją, ale można też kupić sprzęt bez polskiej gwarancji. Także zdecydowanie warto to weryfikować. Jeżeli chodzi o kwestie ceny, to bardzo często jednak jak poinformujesz sprzedawcę, że no wie Pan, już u Pana byłem na odsłuchu, u Panu już potrułem głowę tą godzinę czy dwie, no ale znalazłem w innym salonie tam troszeczkę taniej tej kolumny, tam stówkę czy dwie, no to już by Pan wyrównał i będzie super. Myślę, że w większości przypadków nie będzie najmniejszego problemu, żeby ani klient się nie czuł pokrzywdzony, ani sprzedawca w tej sytuacji. Wiadomo, jeden salon będzie bardziej elastyczny, drugi będzie mniej elastyczny, natomiast myślę, że przede wszystkim trzeba rozmawiać i grać uczciwie, grać szczerze, tak jak to powinno być.

Historie pozakupowe

Pamiętajcie, że na samym zapłaceniu, odebraniu sprzętu historia nie musi się kończyć. W wielu salonach to wygląda w ten sposób, że kupujesz sprzęt, później otrzymujesz kontakt, czy wszystko w porządku, czy dobrze gra, czy coś można zmienić. I tak naprawdę taki pojedynczy zakup audio może przerodzić się w wieloletnią relację ze sprzedawcą. Bardzo często to są wymiany, to są zmiany, to są jakieś ingerencje w system, a to troszeczkę inaczej ustawić, a to zmienić przewody. Po prostu to hobby bardzo często nie polega na tym, że stawiamy sprzęt i o nim zapominamy, tylko myślę, że fajnie się w tym zakresie nieco bardziej pobawić i fajnie mieć taką osobę po drugiej stronie, do której zawsze mogę zadzwonić i się
coś po prostu doradzić.

U nas nieraz się zdarza, że na przykład wysyłamy sprzęt, klient ma problem jak go podłączyć, jak go skonfigurować No i oczywiście tworzymy, a nawet robimy zdjęcia jednego, drugiego sprzętu i pan podepnie stąd dotąd, jak krowie na granicy, prowadzimy klienta za rączkę, nieraz też się łączymy na kamerce, jak jest jakiś bardziej skomplikowany system, czy jak temat jest lokalny, to w ogóle do klienta się udajemy. Zmierzam do tego, żeby nie traktować… Znaczy, w sumie niech każdy audio traktuje jak chce, ale myślę, że taka droga, żeby traktować audio jako hobby, a nie taki zakup jak lodówka czy pralka, będzie myślę korzystne tak naprawdę dla każdej ze stron.

Jan Mańka

Jan Mańka

Jan Mańka, urodzony w 1993 roku, jest postacią szeroko rozpoznawaną w świecie audio za sprawą swojego głębokiego zaangażowania oraz bogatego doświadczenia, które nabył przez lata pracy związanej z testowaniem i handlem sprzętem audio.

Już od najmłodszych lat Jan otoczony był przez pasjonatów muzyki i najnowocześniejszy sprzęt audio, co pozwoliło mu zdobyć nie tylko teoretyczną wiedzę, ale przede wszystkim praktyczne doświadczenie.

W trakcie swojej kilkunastoletniej kariery, Mańka zdobył uznanie jako ekspert od systemów nagłośnień publicznych, jednak to nagłośnienia home audio stanowią przedmiot jego największej pasji.

Jan z pasją podchodzi do każdego aspektu swojej pracy, co znajduje odzwierciedlenie w licznych recenzjach i artykułach, które publikuje. Jego zdolność do wnikliwej analizy i oceny sprzętu audio pomogła wielu osobom w dokonaniu odpowiednich wyborów zakupowych.